Azotyny – czyli najgorszy sort konserwantów, których dzieci zjadają o wiele za dużo…

Azotyny – czyli najgorszy sort konserwantów, których dzieci zjadają o wiele za dużo…

with Brak komentarzy

Czy w przedszkolach Waszych dzieci również jest tak, że nie ma dnia bez szynki lub innej wędliny? Jak nie na śniadanie to na podwieczorek, bo po 1. tak jest najszybciej, po 2. dzieci te kanapki chętnie zjadają i nic się nie marnuje, a po 3. przecież dziecko musi jeść jak najwięcej mięsa (czasami tego domagają się rodzice).

Sytuacja byłaby znośna, gdyby szynka pojawiała się nie częściej niż 2 razy w tygodniu (bo mięso występuje też w większości obiadów) i gdyby była to szynka odpowiedniej jakości…

W świetle aktualnej wiedzy żywieniowej mięso należy spożywać nie częściej niż 3 razy w tygodniu (chodzi o porcję obiadową). Dowodów naukowych na niekorzystny wpływ nadmiaru mięsa na zdrowie człowieka jest bardzo dużo. Podkreślam przy tym, że chodzi o nadmiar, a nie o to, że mięso samo w sobie jest złe, bo nie jest.

Tymczasem jadłospisy wielu dzieci wyglądają tak, że jedzą mięso co najmniej 3 razy dziennie, zamiast 3 razy w tygodniu. Pół biedy jeśli jest to mięso przygotowane od podstaw w domu, a nie w postaci szynek, parówek, pasztetów i innych przemysłowych przetworów mięsnych.

Dlaczego?

Niemalże wszystkie sklepowe wędliny (z bardzo nielicznymi wyjątkami) zawierają azotany i azotyny (E249, E250, E251, E252) i są to jedne z najbardziej niekorzystnych dla zdrowia konserwantów.

Wszystkie dodatki do żywności mają limity określone przez Prawo Żywnościowe. Azotyny sodu i potasu (E249 i E 250) mają najbardziej rygorystyczne limity ze wszystkich dodatków, właśnie dlatego, że od dawna wiadomo, że są potencjalnie niebezpieczne.

Producenci wędlin mogą zastosować maksymalnie 150 mg azotynów na 1 kg mięsa.

Jeśli 1 kg mięsa może zawierać  150 mg azotynów, to 2 plasterki szynki (20 g) mogą zawierać 3 mg azotynów.

Dla każdego dodatku dopuszczonego do zastosowania w produkcji żywności określono dzienną dawkę, którą można spożyć bez uszczerbku dla zdrowia – ADI (Acceptable Daily Intake) czyli Akceptowalne Dzienne Spożycie. 

ADI dla azotynów wynosi 0,1 mg /kg masy ciała, a więc dla człowieka o masie 60 kg spożycie do 6 mg azotynów dziennie jest uznawane za bezpieczne, natomiast dziecko o masie 10 kg nie powinno spożyć więcej niż 1 mg azotynów, dziecko o masie 20 kg nie więcej niż 2 mg azotynów itd.

Tymczasem jeśli zjada parówkę + plasterek szynki  to prawdopodobnie dopuszczalna bezpieczna ilość azotynów zostaje przekroczona!

Napisałam prawdopodobnie, bo nie wiem czy producent użył do wyrobu danej wędliny maksymalną ilość azotynu (czyli 150 mg azotynów na kg mięsa) czy może mniej, ale jeśli chciał dobrze i na długo zakonserwować swój produkt to pewnie użył maksymalną ilość.

Chcę wierzyć, że może chociaż te wszelkie wędlinki i paróweczki oznaczone jako specjalnie dla dzieci mają mniejszą niż maksymalna zawartość azotynów, ale tego z etykiety się nie dowiemy, dowiemy się tylko, że te azotyny tam są.

parówki dla dzieci

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli (z 3 stycznia 2019 roku) wynika, że:

Spożycie z dietą azotynów u najmłodszych dzieci wynosiło ponad 160%  dopuszczalnego limitu, a u 5 % dzieci w wieku 1-3 lat kształtowało się na poziomie aż 562%!

Wędliny i parówki to nie jedyne źródło azotynów. Można znaleźć je czasem w żółtych serach (trzeba czytać etykiety, bo bez problemu można kupić ser żółty bez azotynu sodu) i w przetworach rybnych. W analizowanych przez NIK 501 produktach żywnościowych, azotyn sodu (E 250) występował w składach aż 130 produktów żywnościowych!

Azotyny same w sobie nie są toksyczne, ale w przewodzie pokarmowym człowieka ulegają przemianom, w wyniku których powstają nitrozoaminy. Związki te posądzane są o zwiększanie ryzyka rozwoju nowotworów. Do wytwarzania kancerogennych N-nitrozoamin dochodzi również w czasie ogrzewania żywności z azotynami powyżej 130°C, dlatego parówek, kiełbas, peklowanych szynek nie powinno smażyć się na patelni czy grillować.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA)  potwierdził niektóre dowody na związek nadmiaru azotynów w diecie z nowotworami żołądka oraz połączenia azotynów i azotanów z przetworzonego mięsa z nowotworami jelita grubego.

Również według opinii WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) zbyt duże dawki azotanów i azotynów stanowią zagrożenie dla zdrowia. Azotyny wiążą się z hemoglobiną i uniemożliwiają transport tlenu. Zbyt duża jednorazowa dawka azotynów może skutkować niedotlenieniem organizmu, może się objawiać dusznościami, spadkiem ciśnienia krwi oraz nadmierną sennością. Na szkodliwe działanie azotanów najbardziej narażone są małe dzieci, kobiety w ciąży, osoby przewlekle chore i starsze.

Pamiętajmy, że dzieci mają znacznie niższą niż dorośli masę ciała i to dlatego są one bardziej narażone na negatywny wpływ dodatków do żywności. Jeśli ich jadłospis bazuje przede wszystkim na przetworzonych produktach spożywczych z mnóstwem dodatków to na pewno odbije się to na ich zdrowiu, choć prawdopodobnie skutki będą zauważalne dopiero w przyszłości.

Wiem, że trudno jest przygotowywać wszystko w domu od podstaw, piec samodzielnie szynkę, wiadomo, że nie mamy tyle czasu.  Nie musimy popadać w skrajności i bać się azotynów jak ognia. Jak ze wszystkim w dietetyce, chodzi tu o ilości i skoro już mamy świadomość, co jest potencjalnie szkodliwe to starajmy się tego unikać. Jeśli chcecie kupić szynkę bez azotynów to jest kilka możliwości-> sprawdź TU. A jeśli danego dnia w przedszkolu była szynka to z pewnością darujmy sobie dodatkową porcję kanapek z szynką w domu na kolację.

Jeśli znasz jakichś rodziców, których dzieci są wędlinożercami to podziel się z nimi tym artykułem. Jest taka opcja poniżej. Dzięki.

Źródła naukowe:

  1.  Raport Najwyższej Izby Kontroli „Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności w latach 2016 – 2018”.
  2. Opinia EFSA: „Re‐evaluation of potassium nitrite (E 249) and sodium nitrite (E 250) as food additives”. \ EFSA Journal, June 2017( vol.15,  6).
Podziel się!