fbpx
Siarczyny – czy Twoje dziecko też przedawkowało?

Siarczyny – czy Twoje dziecko też przedawkowało?

with Brak komentarzy

Tym wpisem chciałabym zwrócić Waszą uwagę na kolejne potencjalnie niebezpieczne dodatki do żywności – związki siarki.  Pisałam już o azotynach, benzoesanach, glutaminianie. Będzie ich jeszcze kilka, łącznie 7 i na razie zakończę tą serię „straszących” artykułów 🙂

Nowe dane naukowe pokazują, że tych potencjalnie szkodliwych dodatków do żywności jest znacznie więcej niż nam się kiedyś wydawało… jednak skupię się na tych najbardziej problematycznych i najbardziej rozpowszechnionych, z którymi według mnie należało rozprawić się w pierwszej kolejności.

Dlaczego są niebezpieczne?

Wywołują reakcje alergiczne – od lekkich, takich jak zaczerwienienie skóry czy pokrzywka do bardzo silnych – trudności z oddychaniem, wstrząs anafilaktyczny, a nawet zgon (astmatycy).  Mają działanie drażniące na przewód pokarmowy – mogą powodować bóle brzucha i biegunki, jak również przyczyniać się do rozszczelnienia bariery jelitowej (więcej o tym wkrótce). Siarczyny powodują rozpad witaminy B1 oraz inaktywację witaminy B12, co z kolei prowadzi do zaburzeń pracy układu krwiotwórczego. Ponadto dowiedziono, że ich nadmierne spożycie powoduje bóle głowy. Jak do tej pory nie potwierdzono działania nowotworowego, jednakże zaznacza się, że jeszcze nie do końca poznano mechanizmy działania siarczynów w ludzkim organizmie.

Gdzie się kryją siarczyny? 

Dwutlenek siarki (SO2) oraz siarczyny, pirosiarczyny i wodorosiarczyny wapnia, sodu i potasu to konserwanty, które kryją się pod numerami E200 – E228. Są one dodawane najczęściej do: suszonych owoców, dżemów, marynowanych warzyw, przypraw, chrzanu, musztardy, wiórków kokosowych, soków i koncentratów owocowych, a przede wszystkim do win białych i czerwonych, słodkich i wytrawnych. Uwaga również na płatki śniadaniowe z dodatkiem suszonych owoców.

Jak każdy potencjalnie niebezpieczny dodatek do żywności siarczyny mają swoją dawkę ADI (Acceptable Daily Intake) czyli dopuszczalną dzienną dawkę, która jest uznawana za bezpieczną – w tym wypadku 0,7 mg na każdy kg masy ciała. Okazuje się, że jest to konserwant tak powszechny, że nietrudno jest przedawkować siarczyny, dotyczy to szczególnie dzieci do 10 roku życia, ze względu na niską masę ciała i fakt, że chętnie zjadają produkty, do których są dodawane siarczyny. Rodzice, którzy spożywają wino regularnie (a szczególnie białe słodkie) również są narażeni na nadmiar siarczynów.

Ile siarczynów zjadają małe dzieci? 

Poniżej screen tabeli z Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych. 

Poniższa tabelka pokazuje maksymalne ilości siarczynów, jakie mogą być zawarte w niektórych produktach. Nie pokazałam całej tabeli, a jedynie fragment, który zszokował mnie najbardziej.

tabela z rozporządzenia Ministra Zdrowia

Suszone morele mogą zawierać aż 2000 mg siarczynów na kilogram produktu! Jedna mała morelka suszona waży 10 g i zgodnie z „pozwoleniem” może (choć nie musi) zawierać 20 mg siarczynów! Skoro uznawana za bezpieczną dzienna dawka spożycia siarczynów wynosi 0,7 mg/kg masy ciała to dziecko o masie 15 kg zjadając zaledwie jedną suszoną morelę może dostarczyć sobie 200% ADI, czyli o dwa razy za dużo!.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w opinii z 2016 roku wspomina o problemie nadmiernego spożycia siarczynów przez małe dzieci. W oparciu o nowe dane naukowe EFSA ma przeprowadzić ponowną ocenę wartości dopuszczalnego dziennego spożycia siarczynów do 2020 roku. Tymczasem, zanim zmiany wejdą w życie, musimy chronić siebie sami i chronić dzieci.

Jak unikać siarczynów? 

Na szczęście nie trzeba rezygnować z suszonych owoców! Suszone owoce to świetny dodatek do wielu potraw dla dzieci. Należy po prostu zadbać o to, aby te owoce były NIESIARKOWANE. Będą miały gorszy kolor, krótszy termin przydatności, prawdopodobnie też wyższą cenę, ale nieznacznie.

Na pewno WARTO się na tym pochylić i poświęcić trochę czasu na przejrzenie etykiet szczególnie suszonych moreli, śliwek, rodzynek, fig, jagód goji, wiórków kokosowych oraz bananów suszonych. Wystarczy to zrobić tylko raz, a potem już wiadomo które marki zawierają siarczyny, a które nie. Morele niesiarkowane od siarkowanych odróżnimy nie czytając etykiet – wystarczy spojrzeć – te siarkowane są piękne i pomarańczowe, zaś te bez konserwantów – ciemne i brązowe, wyglądają jak zepsute, ale smakują znacznie lepiej i są bardziej miękkie niż te z siarką.

morele suszone siarkowane vs niesiarkowane

A jeśli już macie kupione owoce suszone siarkowane lub na wagę i nie jesteście pewni czy mają siarczyny czy nie, to należy je przed spożyciem dobrze wymoczyć, a następnie odlać tą wodę. W ten sposób nie pozbędziecie się siarczynów zupełnie, ale na pewno znacząco zmniejszycie ich ilość.

Etykiety dżemów, galaretek, marmolad też warto przejrzeć, choć tu siarczyny występują rzadziej i w znacznie mniejszych dawkach.

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy – podziel się – kliknij poniżej! 


Źródła naukowe:

  1. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 września 2008 r. w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych.
  2.  Raport Najwyższej Izby Kontroli „Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności w latach 2016 – 2018”.
  3. Opinia EFSA: „Scientific Opinion on the re-evaluation of sulfur dioxide (E 220), sodium sulfite (E 221), sodium bisulfite (E 222), sodium metabisulfite (E 223), potassium metabisulfite (E 224), calcium sulfite (E 226), calcium bisulfite (E 227) and potassium bisulfite (E 228) as food additives”. EFSA Journal 2016;14(4):4438
  4. Silva M, Gama J, Pinto N, Pivi G,Brancal H, Carvalho L, Loureiro V, Patto MV. „Concentration and the occurrence of headache in young adults: a prospective study”. Eur J Clin Nutr. 2019 Sep;73(9):1316-1322.

PODZIEL SIĘ!
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia

Leave a Reply